Rozjaśnianie na zawołanie cz.1

By | 14:18 6 Komentarze

O wybacz mi panie bo bardzo zgrzszyłam, zaniedbałam bloga na czas zbyt długi, zbyt długi by błagać Was o wybaczenie. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko fakt, że nie mogłam poprostu zgrać zdjęć. Tylko tyle i aż tyle by całkowicie sparaliżować moje blogowanie. A do nadrobienia jest dużo, tym bardziej, że odkryłam kilka naprawdę wartych uwagi kosmetyków (a nawet jeden ideał).
Rozjaśniający tonik od 100% pure, to o nim będzie dziś mowa, zmienił opakowanie i pojemność, na mniejszą (tylko 118ml)... z ceną która pozostała bez zmian. Fakt ten sprawia że na mojej twarzy pojawia się grymas niezadowolenia, bo to nie jedyny minus związany ze zmianą. Zamiast plastikowej, pękatej buteleczki dostajemy teraz zgrabną i szklaną, cieszy oko i ładnie prezentuje się w łazience. Jednak przez jej mleczno biały kolor nie możemy kontrolować ubytku kosmetyku. Opakowanie jest na tyle ciężkie, że odpada też możliwość "wyważenia" zawartości. Koniec toniku to zawsze niespodzianka. Całość klasycznie zamknięta jest w dodatkowej, kartonowej tubie.
I na tym wszelkie minusy się kończą bo czas na skład i działanie. 100% pure jak zwykle ma dla nas przygotowane same wspaniałości. Dla ciała i dla duszy bo kosmetyk jest wegański i nikt nie ucierpiał podczas jego przygotowania. Bazą samego toniku nie jest zwykła woda a sok (?) aloesowy i organiczna woda różana. Do tego masa ekstraktów i zero chemii. 
Jak wiadomo, jestem łasa na wszelkie rozjaśniające preparaty. Tonik stosowałam razem z pianką do mycia tej samej firmy i serii. Na pewno zmienił on moje podejście do tego elementu pielęgnacji, na który długi czas poprostu się wypinałam. Tonik przywraca prawidłowe ph skóry, tonizuje (oh wow), łagodzi podrażnienia i powoli, z dnia na dzień rozjaśnia przebarwienia. Nie doświadczymy żadnego szczypania czy zaczerwienienia! Efekty są już dostrzegalne po pierwszym użyciu, skóra jest promienna i świeża. Mojej szarej i zmęczonej cerze funduje natychmiastowy efekt WOW. Na tyle widoczny że warto zapłacić, jak na tonik, nie małą sume. Obowiązkowy kosmetyk dla wszystkich palaczy. 
Gdzie kupić to cudo? Oczywiście w plantsforbeauty.pl

Niewyspana.

PS: dodaję tę notke już Nty raz i po jakimś czasie znika i jest znów tylko kopią roboczą. WHY?!
Nowszy post Starszy post

6 komentarzy:

  1. Mam ochotę na ten tonik od jakiegoś czasu....
    Testuję serum rozjaśniające i bardzo fajne jest :) A ich pianke ogórkową kocham :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, czy można po nim wychodzić na słońce ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadne to mocne, chemiczne kwasy więc myślę, że krem SPF 20 wystarczy.

      Usuń
  3. Przyda mi się taki tonik po porodzie i po ciąży, bo mam sporo przebarwień teraz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na większe przebarwienia mogę polecić peeling kwasowy od Iwostinu. Będę niedługoo nim pisać, jest fantastyczny.

      Usuń