Denko-luty

By | 13:45 8 Komentarze
Hej!
Luty mamy już za sobą. Czas leci zdecydowanie za szybko a ja działam za wolno. Jednak z denka jestem zadowolona. Przede wszystkim skupiłam się na wykończeniu kosmetyków które zalegały w łazience. Poganiają mnie terminy ważności więc plan na ten miesiąc jest podobny. Zapraszam do śmieci :D
Twarz;
-Planeta Organica krem nawilżający, robił z moją skórą cuda, jednak z czasem  zaczął zapychać. Dobrze nawilżał i pięknie pachniał. Sprawdził się w pielęgnacji szyji i dekoltu. Kupię ponownie bo już tęsknie za tym zapachem...
-Planeta Organica peeling do skóry suchej i wrażliwej. Za słodki zapach i zbyt lepka konsystencja. Był jednak rzeczywiście delikatny. Męczyłam się i nie mam ochoty na powtórkę.
-LIERAC koncentrat dwufazowy. Już o nim pisałam tutaj. Jestem w połowie kolejnego opakowania i będę kupować tak długo, jak będę mieć trądzik. 
-Khadi olejek anti-age. Śmierdziel. Kupię duże opakowanie ale raczej do pielęgnacji ciała. Używałam niezbyt regularnie więc ciężko o jakąś opinie.
-avéne tonik. Ratował mnie w Paryżu jednak nie planuje powrotu. Wolę naturalne kosmetyki.
-Organic therapy krem anti-age. Bubel. Nic dodać nic ująć. Nie kupię ponownie. 
Włosy;
-YVES ROCHER płukanka octowa. Baaardzo fajna. Miałam po niej efekt WOW na włosach. Zerkam czy jest w promocji ale chcę dać też szansę domowym płukankom, w końcu oszczędzam. :D
-L'occitane odżywka z masłem shea. Kupiłam kiedy jeszcze nie wiedziałam, że mocno porowate włosy nie przepadają za tym masłem. Niedługo pojawi się recenzja. Nie kupię ponownie. 
-SYLVECO myjący balsam do włosów. Bardzo dobry szampon. Delikatny ale skutecznie oczyszczający, wydajność też na plus. Kupię ponownie i liczę, że kiedyś pojawią się odżywki lub maski tej firmy.
-uogauoga szampon do włosów suchych. Już pisałam o tym szamponie tutaj. Bardzo go lubię i wróżę częste powroty. 
Cialo;
Bomb cosmetics BODY BUFF. Miłe masełko, już o nim pisałam tutaj. Z perspektywy czasu oceniam je lepiej niż w notce. Kupię ponownie ale o innym zapachu.
-natura siberica olejek passion. Ale na niego polowałam. Jest już dawno wycofany (nie wiem czy wrócił), a szkoda, bo bardzo dobry. Urocze opakowanie, miły zapach i świetne działanie. Jeśli inne wersje nie zostały wycofane to na pewno dam im szanse. 
Pat&rub balsam otulający. Z tym balsamem jest jak z pastą do zębów, końcówka służy dłużej niż większość opakowania. Widzę, że na wielu blogach kosmetyk ten należy do ulubieńców, cóż... pisałam o nim tutaj i zdania nie zmieniłam. Za słaby dla mojej bardzo suchej skóry. Może sprawdził by się w lecie, kiedy problem jest mniejszy? Hmm...
Calkiem przyjemne wysypisko się zrobiło. Chętnie bym wypełniła pustkę po niektórych przyjemniakach, jednak ban to ban, narazie się trzymam.
Niewyspana. 
Nowszy post Starszy post

8 komentarzy:

  1. Ja się z tymi szamponami niestety nie polubiłam... Ale płukankę kiedyś miałam i też mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten balsam myjący od Sylveco! Nie musiłam po nim używać odżywki, włosy były piekne, a do tego ograniczył mi przetłuszczanie! no cudo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, nie bez powodu nazywa się balsam :D

      Usuń
  3. cholera! też gdzieś mam te masło z bomb cosmetics.... musze je odszukać zanim sie przeterminuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szukaj, za dobre żeby się zmarnowalo :D

      Usuń
  4. Hej! bardzo ładny, estetyczny blog! Trafiłam na niego po nazwie "niewyspana". Jest mi bliska :)
    Często piszesz, że kupiłaś coś w Paryżu - będzie na blogu jakaś szersza migawka z Twojego pobytu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :D
      Nie zabrałam aparatu i jedyne fajne zdjęcia, zrobione telefonem wylądowały już na instagramie. Ogólnie mam namiary na bardzo tanie pokoje (od 10 do 30 euro za dzien) i chętnie się podzielę jak ktoś chce. :D

      Usuń
  5. Ja też czekam na balsam do włosów Sylveco, podobno ma być niebawem.

    OdpowiedzUsuń