na ratunek odwodnionej i uszkodzonej skórze.

By | 08:18 7 Komentarze
Heja!
Jestem w pociągu i już pół godziny stoję w szczery polu. Idealny czas na napisanie notki. Tym bardziej że jadę do domu nr.2 gdzie czeka na mnie wspaniały krem o którym dziś napiszę. Krem który ratuje moja tłusta, ale odwodnioną i wymęczoną kwasami twarz.
Skład jak marzenie. Samo dobro, same popatrzcie; 
Extracts of Organic Camellia Sinensis Leaf (Green Tea)1 and Camelia Sinensis Leaf (White Tea)1, Organic Rosa Centifolia Flower Water (Rose Hydrosol)2, Organic Rosa Canina (Rosehip) Seed Oil3, Punica Granatum (Pomegranate) Seed Oil, Seabuckthorn (Hippophae Rhamnoides Fruit) Oil, Extracts of Coffea Arabica Leaf/Seed (Coffee Cherry) and Organic Coffea Arabica Leaf/Seed (Green Coffee)4, Tocopherol (Vitamin E), Sodium Ascorbate (Vitamin C), Extracts of Organic Aloe Barbadensis Leaf (Aloe Juice)5, Vanilla Planifolia Fruit (Vanilla Absolute), Rosmarinus Officinalis Leaf (Rosemary), Thymus Vulgaris Flower/Leaf (Thyme), Hydrastis Canadensis (Goldenseal), Origanum Vulgare Leaf (Oregano), Lonicera Caprifoliu (Japanese Honysuckle) and Citrus Grandis (Grapefruit)Seed, Hyaluronic Acid
Opakowanie z typową szatą graficzną dla marki. Przyznam szczerze, na początku drażniło mnie estetycznie. Kosmetyków 100% pure przybywało i z czasem jednak przekonałam się do nich i nawet zaczęły mi się podobać. Tubka znajduje się w dodatkowej, kartonowej tubie. Bardzo fajne rozwiązanie. Pompka działa sprawnie i dawkuje odpowiednią ilość produktu. Technicznie nie ma produkt nic do zarzucenia
Krem jest dość gęsty ale bardzo łatwo się rozsmarowuje. Zapach bardzo charakterystyczny i uzależniający (lekko kokosowy?), uwielbiam go! To duży plus bo ładny zapach rzadko idzie w parze z naturalnym składem. Krem bardzo ładnie się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy ale też nie wchłania się do satynowego matu. Chwilę po aplikacji możemy bez problemu przejść do makijażu, nic się nie waży ani nie roluje. No ale teraz najważniejsze, działanie pielęgnacyjne: krem jest super a działanie natychmiastowe!  Skóra jest nawilżona i ukojona. Wszystkie nieprzyjemności związane z odwodnieniem i podrażnieniem znikają, jak po dotknięciu magicznej różdżki. Mimo iż kremu używam tylko rano, bardzo szybko zmniejszył się łojotok. Co za tym idzie, makijaż trzyma się dłużej i wygląda poprostu lepiej. Produkt nie zapycha i nie nasila zmian trądzikowych. Ponadto fantastycznie łagodzi wszelkie podrażnienia po mocniejszych kwasach. Cudo.  
Kosmetyki 100% pure szturmem zdobyły moje serce i zawładneły łazienkową półką. To zupełnie inna jakość i nie żałuję żadnej wydanej na nie złotówki. Na ich korzyść przemawia też świetna wydajność. Lubię odkrywać nowości kosmetyczne, jednak myślę, że nikt narazie nie zagraża ich koronnemu miejscu w mojej pielęgnacji. 
Niewyspana.
Nowszy post Starszy post

7 komentarzy:

  1. widzę że ta marka robi coraz większą karierę i dobrze

    OdpowiedzUsuń
  2. :))))))))))))))))))
    Cieszę się :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo wielbicielek 100% pure nigdy za dużo :D

      Usuń
    2. Jak będzie za dużo to jeszcze zabraknie dla nas, haha :D

      Usuń
  3. 100% Pure podbiło również moje serce :D

    OdpowiedzUsuń